O kryzysie wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce mówi się w mediach niemalże każdego dnia. Okazuje się, iż także za granicą jest to sprawa dość szeroko omawiana, wiele organizacji międzynarodowych wypowiada się na ów temat.

Warto zatem pokrótce wyjaśnić, na czym zasadza się cały spór – bowiem zdarza się, iż medialne doniesienia o tym nie traktują. Otóż jeszcze w ubiegłym roku doszło do sytuacji, kiedy to doszło po podwójnego wyboru pięciu sędziów Trybunału (zrobili to bowiem zarówno posłowie siódmej, jak i ósmej kadencji).

8 października 2015 wybrani zostali: Andrzej Jakubecki, Krzysztof Ślebzak, Bronisław Sitek, Andrzej Sokala oraz Roman Hauser. Jednak prezydent Andrzej Duda nie odebrał przyrzeczenia od żadnej z tych osób. Sejm uchwalił niedługo potem nowelizację ustawy o Trybunale, zgodnie z którą sędziów można było wybrać powtórnie – tym razem miał tego dokonać rząd ósmej kadencji.  Dnia 2 grudnia 2015 sędziami Trybunału stali się: Julia Przyłębska, Piotr Pszczółkowski, Mariusz Muszyński, Henryk Cioch oraz Lech Morawski. Prezydent od razu odebrał ich ślubowanie, co spotkało się z bardzo negatywnym odbiorem  przedstawicieli opozycji.

Spór ten trwa po dziś dzień, na ulicach protestują zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. W grudnia 2015 roku ci, którzy nie zgadzają się z wyrokiem Sejmu ósmej kadencji, zorganizowali pierwszy marsz pod hasłem „Ręce precz od Trybunału”. Od tego czasu w wielu polskich miastach doszło do podobnych demonstracji. Wydarzenia doprowadziły do powstania w naszym kraju Komitetu Obrony Demokracji, mającego stać na straży poszanowania prawa.

Wiele instytucji, uczelni oraz organizacji naukowych wyraża swój sprzeciw przeciwko działaniom prowadzącym do osłabienia roli Trybunału Konstytucyjnego. Także organy Unii Europejskiej oraz Rada Europy są ową sprawą zaniepokojone.

Wielokrotnie podejmowane próby zakończenia kryzysu póki co skończyły się niepowodzeniem. Nic nie zapowiada, aby w najbliższym czasie sytuacja ta miała ulec zmianie.